Alpy ’08

SuperUdane SNOW-LIVIGNO ’08 z nami :]

…i po powrocie

ciuchy zimowe jeszcze nie zdążyły wyschnąć po praniu

na szczęście chwilowo nie będą potrzebne ocieplane portki snowboardowe w Brazylii..

WYJAZD WAKE.PL I WARUNKI w LIVIGNO

hm: nazwałbym TO : WALKĄ Z RATRAKAMI

dlaczego?

ano – byliśmy SAMI

może powtórzę : SAMI w gorach

co mi sie jeszcze nie zdażyło – "POLECAM"

i co zrobiliśmy sobie kreski na sztruksie

to zanim wjechaliśmy gondolą na górę – nawet nie zdążyliśmy "podziwić" naszych ciętych

bo ratraki "zniweczyły" wnet naszą robotę

i ..siet ..ZNÓW SZTRUKS

i tak do zajeb.. tzn konkretniej do 16:00

jeszcze mi sie nie zdażyło jeżdzić po 16tej godz po sztruksie

caaałee dnie

nigdy, nigdzie

znajdźcie mi tna TYCH fotkach choć jednego ludka spoza naszej ekipy

pojawiali się oni czaaaseeem na stoku, czaaaseem na wyciągu

tak rzadko, że budzili nasze żywe zainteresowanie

więc Ci co wymiękli z wyjzadu WAKE.PL

z powodu obaw przed brakiem śniegu

mimo że Raku od miesiąca podawał że jest od pół do metra pokrywy

tuż przed wyjazdem, odwołując rezerwacje

a trochę takowych było

nie mieli okazji

przeżyć samotności na stokach

no chyba że akurat "niestety" spadł śnieg

w pierwszym i przedostatnim dniu po kolana

a w ostatnip po uda-pas

to nie było jazdy po sztruksie

a podczas naszego pobytu dowaliło 3 razy w sumie ponad METR ŚWIEŻEGO PUCHU

Maciek i Przemass odkopują jeden z naszych środków transportu

który zostawiliśmy na kilka godzin podczas jazdy

dodam że Livigno okazało się "biegunem zimna"

i temperatury nocą spadału do ponad -20 stopni C

więc diesle warto zaopatrzyć w depresatory w ON

WOjtek Coccodrillo , który przyjął właśnie takie cyce

jakich jak twierdzi nigdy wcześniej nie zaznał ani na cross’ie ani na ścigaczu

warun na stokach był TAAKII

że nikomu nie chciało się korzystać z wieeluu "skrzynek" i podeł ,

czyli raili i boxów

w tym oryginalnego WOODPARKU

na których moemy sobie pojeździć w przysłowiowym "Zieleńcu"

czy na "hardkorowych" stokach MALTA-SKI

ale nieco freestyle też recz oczywista się odbyło:

cicha woda MAciek:

laski również zrobiły "o dziwo" oooogrooomne progresy

tnąc jak oszalałe stoki Carosello i Motolino

..bo prawdziwie męską jazdę poznaje się po dobrym BACKside

..zresztą nie tylko TNĄC – ALE I PŁYWAJĄC w nich

"raz na wozie"

"raz POD wozem" :

*LAURA – jakby ktoś nie spostrzegł

..choć Jej początki nie były łatwe ani szybkie

..aaale ZAWIĘTE

zresztą nie tylko panie radziły sobie wybornie w jakże rzadkim, włoskim puchu:

mnie, na ten przykład, osobiście jedna z nowych desek VOELKL ’09 – model ZENIT

typowy freeride’owy – zupełnie nie "przeszkadzał"

..choć warunki do najlżejszych NIE należały

i "włoscy żel-frirajderzy" popijali raczej bombardino w knajpie obok stacji kolejki ..dolnej oczywiscie

..częsć uśmiechniętej ekipki naszego tripu

zarówno SNOWB. jak i SKI

najlepsze włoskie posiłki serwowała nie ekipa restauracji a Laura

a najlepiej zjadał je PRZEMASS

i na koniec panoramka na dolinę LIVIGNO

w którym to obecnie przebywają nasi przyjaciele "żaboraki"

których serdecznie pozdrawiamy

życząc choćby w ćwierci takich warunków jakie udało NAM się przeżyć

ogromne podiękowania dla Przemassa

za doskonałe spięcie kolejnego wyjazdu WAKE.PL

..tymczasem Przemass ma już w głowie tylko kolejne wyjazdy WAKE.PL